czwartek, 5 marca 2026

Część 14:" Ona chciała być szczęśliwa" i "zapragnęła być królewną...chwilę jedną"!!!

 Ja na tym kurewskim Nadodrzu nie pragnęłąm niczego więcej tylko aby być szczczęśliwą. Chciałam aby mój lodu mnie kochał czy lubił za wszelką cenę a jak to się mówi "Jeśli ludzie swojego króla nie kochają-to niech się go chociaż obawiają!!!" i tak też było. Byłam tą Elyon z Nadodrza. Po prostu. Ale byłam tez odrzucana przez mieszkańców Nadodrza. Jak Hotaru Tomoe byłam po prostu.


Gdy daty 4 kwietnia 1999 roku zapragnęłam widząc most kolejowy z Nadodrza by pojechać na Nadodrze to gdy ledwo minął rok a ja znalazłam ogłoszenie w gazecie typu Oliwia w dziale "Gdzie te chłopy? Tutaj" ogłoszenie niejakiego Pawła Cz. z Nadodrza to ja napisałam do niego i tak pisalisy do siebie steki bzdur gdzie to on ani razu nie zaprosił mnie na Nadodrze ani ja też do siebie go nie zapraszałam. Wtedy jeszcze nie było tiktoków czy internet nie był tak powszechny jak teraz a wyszło jak wyszło...

Daty 20 października 2004 roku postawnoiłam do niego pojechać na Nadodrze i wtedy to mogę nazwać to "odcinkiem pilotowym telenoweli/szopki zwanej >>Nadodrze<<". On jako ten rycerz z Nadodrza zgubił po srodze zbroję jak i martwiliśmy sie co z naszą znajomością zrobić dalej. Ta gazeta jaka cudownie nazywała się "Oliwia" nas miała niby połaczyć. Był w  niej dział "z chłopami do wyboru" a kiedyś gdy nie było RODO to podwali w tych gazetach swe adresy dla chętnych pań. Ja miałam szczęście lub pecha,że napisałąm do Nadodrzańca.

Dziś owy Pawełek poślubił o 10 lat młodszą kolesiówę jaka nie dała mu dzieci i razem czczą model DINKS czyli "Double income no kids". I ja też bym mu dzieci nie dała ale co to za chora relacja nas łączyła to tylko my sami wiemy. 



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz